Biedronkowe obiektywy fotograficzne

    Kiedy tylko usłyszałam, że pojawiły się w Biedronce, musiałam je zakupić. Dziś cudem dorwałam ostatnią sztukę. O czym mowa? Oczywiście o obiektywach fotograficznych do smartfonów. Ostatni sporo o nich głośno. Widziałam kilka wpisów na ich temat na paru blogach, jednak osobiście chciałam się przekonać jak działają i ile można z nich wycisnąć. 



   W zestawie znajdują się 3 obiektywy wraz z klipsem do przymocowania na naszym telefonie/tablecie (i, jak pisze sam producent, kamerce internetowej - tego jeszcze nie sprawdzałam, ale z pewnością pojawi się kiedyś jakaś wzmianka na ten temat) i soczewkami, a do tego malutki woreczek.


Same zaś obiektywy prezentują się w ten oto sposób. Czyż ta czerwień w połączeniu z czernią nie jest piękna? Wszystko wygląda zgrabnie i estetycznie. Z tego, co się orientuję, można było również je dostać w srebrnej, niebieskiej oraz czarnej wersji kolorystycznej.








OBIEKTYWY

  To, co zapewne najbardziej Was interesuje to to, jakie obiektywy zostały nam zaserwowane. Pierwszym z nich jest fish eye, czyli nic innego, jak rybie oko. Dzięki niemu na zdjęciach zauważyć można szerokokątny obraz. Muszę przyznać, że pierwszy raz z tym efektem do czynienia miałam jakieś pięć, sześć lat temu na jednym z mangowych konwentów, na którym pewien fotograf zakupił sobie tenże właśnie obiektyw i sprawdzał jego działanie. Rozwiązanie to jest ciekawe, jednakże nie na tyle, aby zaopatrywać się w tego typu rzeczy. Natomiast jako zwykły dodatek do smartfona, sprawuje się całkiem przyzwoicie. Być może kiedyś zmienię zdanie i zafascynuje mnie to na tyle, aby sięgać wiedzą po więcej.


Focia z rąsi natomiast prezentuje się w ten sposób. Nie jest chyba tragicznie, prawda? Mam nadzieję, że nie. Tak czy siak, warto jest eksperymentować, a nóż uda Ci się zrobić najlepsze dotychczasowe zdjęcie portretowe! :D



Drugi nazywa się obiektywem szerokokątnym (z ang. wide angle), dzięki którym można sfotografować przedmioty o sporych rozmiarach z małej odległości. Nie miałam jeszcze przyjemności przetestować go, gdyż w miejscu, gdzie mieszkam, nie znajduje się nic, co dobrze zobrazowałoby ten efekt. Niedługo wybieram się na wycieczkę z moim Panem A, więc akurat nadarzy się okazja do wykorzystania nakładki. 

Trzecim, i ostatnim już ringiem jest macro. Jak sami wiecie, uwielbiam fotografować przyrodę; wszelakie kwiaty, liście, drzewa itp, dlatego też gdy tylko usłyszałam, że w komplecie znajduje się ten obiektyw, me oczy rozbłysły i stwierdziłam natychmiastowo, że muszę go mieć, innej opcji nie ma. Dla tych, którzy nie wiedzą do czego on służy - dzięki niemu jesteście wstanie uchwycić najmniejszy szczegół danej rośliny, krople wody, owady i wszystkie inne mikro elementy.

 Jak na początku pisałam, z trudem udało mi się dorwać to cudo. Wykupiłam ostatnią już sztukę, o którą pytała inna dziewczyna. Niestety, z racji, iż to ja pierwsza dokonywałam zakupu, zdobyłam ten cenny dla mnie przedmiot. Nie chciałam, aby doszło do takiej sytuacji, ale tu, gdzie mieszkam, komplety rozeszły się jak świeże bułeczki i aż dziw, że ostała się jedna sztuka. Widocznie czekała właśnie na mnie, tak!

Co do samego obiektywu i zdjęć. Muszę przyznać, że nie oczekiwałam cudów. Jak wiadomo, zdjęcia robione przez telefon żądzą się swoimi prawami i nie ma co ich porównywać do tych z lustrzanek czy innych wypasionych sprzętów. Pierwsze moje wrażenie po założeniu ringu było takie, że coś nie chodzi tak, jak powinno. Dopiero po chwili zorientowałam się, iż należy przyłożyć obiektyw bardzo blisko do fotografowanego przedmiotu. Na tyle blisko, że niemalże styka się z nim. 



Jak na smartfonową jakość fotografowania, zdjęcia wychodzą naprawdę dobrze! Mamy zachowaną małą głębię ostrości oraz wyeksponowane szczegóły, które chcieliśmy uwydatnić. Czego chcieć więcej? Nie wiem jak jest przy innych telefonach, ale nie zauważyłam zbytniej pikselozy na robionych przeze mnie kadrach. Prawdopodobnie jest to kwestia jego specyfikacji, więc nie gwarantuje Wam tego na Waszych modelach.

  Dzięki takowemu zestawieniu jesteście wstanie zobaczyć jak wyglądały fotografie zarówno przed jak i po obróbce w Photoshopie. Widać, iż wystarczy naprawdę niewiele, aby nawet z takowych zdjęć wycisnąć jak najwięcej się da. Intrygujące, nieprawdaż? Co najśmieszniejsze, jeżeli chodzi o funkcję macro, to aparat w telefonie w połączeniu z tymże obiektywem uchwyca o niebo lepiej wszystkie szczegóły niż moja stara cyfrówka. Cóż, czasem się po prostu nie da wymagać od sprzętu czegoś, czego dać nam nie może. I to właśnie ten moment, w którym tak bardzo zastanawiam się nad kupnem lustrzanki.



Zalety

    Do plusów zaliczyć można fakt, iż zestaw ten w pełni wystarczy amatorom fotografii jak i osobom, które nie chcą inwestować w aparat i w zupełności wystarczy im ten, który znajduje się w ich telefonie. Ponadto, trzeba przyznać, iż są to ciekawe efekty, których normalnie nie moglibyśmy uzyskać (chyba, że dany model smartfona ma wbudowaną funkcję macro, która naprawdę się sprawdza), więc możemy eksperymentować do woli!
  Pozytywnym aspektem jest również sam wygląd obiektywów. Ja zakochana jestem w tej krwistej czerwieni, która jest miłym dodatkiem dla oka na tle mojego LGika. Precyzyjne i funkcjonalne wykonanie sprawia, że w bardzo prosty sposób można zamontować je do smartfonowego aparatu i nie trzeba się bać, że coś nam zleci.
  Najważniejszym jednak wskaźnikiem jest cena. Koszt obiektywów wynosi 22,99 PLN, więc wydaje mi się, że jest to produkt dostępny na naszą kieszeń. Nie jest to żaden majątek, a za tak małe pieniądze możemy uzyskać naprawdę wiele!
  Zauważyłam też tendencję do tego, że większość zdjęć przy wykorzystywaniu tych obiektywów, które miałam okazję widzieć u innych, posiadają czarną obwolutę dookoła. Oczywiście dzieję się tak  z racji tej, iż widać brzegi obiektywu. Ja jednak nie posiadam tego problemu. By może to przez rozmiar kamery w telefonie, która idealnie współgra z soczewkami. Jestem szczęściarą!

Wady

   Muszę przyznać, że tak naprawdę nie mam się do czego przyczepić. O ile gabaryt całego zestawu jest jego plusem, gdyż można zabrać go wszędzie ze sobą, ponieważ nie zajmuje zbyt wiele miejsca i zmieści się dosłownie w każdym miejscu, tak minusem tego jest to, że jednak bardzo łatwo zgubić daną część. Problemem może być również fakt, iż wiele osób będzie miało kłopot z założeniem takich maleńkich części do samego stelażu. Dlaczego? Znam wielu ludzi, których najzwyczajniej w świecie irytują tego typu czynności. W końcu kto chciałby babrać się z jakimiś miniaturowymi pipidówami, których nasze ogromne dłonie nie są wstanie ogarnąć?



PODSUMOWANIE

Póki co, komplet ten przetestowałam dość pobieżnie i jestem jak najbardziej NA TAK! Gorąco polecam Wszystkim, zarówno amatorom fotografii jak i ludziom bardziej lub mniej świadomych tworzenia kadrów. Dodatek ten idealnie się sprawdza, a jego przyzwoita cena nie spędza nam snu z powiek!


Na co więc czekasz? Biegnij szybko do Biedronki, a nóż czeka na Ciebie ostatni komplet obiektywów, tak jak na mnie!



A tak całkiem z innej beczki - jak sami widzicie, staram się brać udział we wszelakich konkursach. Tu już nie chodzi o samą wygraną, ale także o fakt, że można poszerzyć swoje horyzonty jak i nauczyć się czegoś nowego. Przyznam się, że tak mi się te akcje spodobały, że sama zastanawiam się nad zorganizowaniu jakiegoś sparingu dla Was. I tutaj pytanie w Waszym kierunku - czy bylibyście zainteresowani tego typu zabawą? Koniecznie dajcie znać co o tym myślicie!

Tymczasem żegnam się z Wami i życzę miło spędzonych dni w maju! Cześć! (◍•ᴗ•◍)

Ichi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram