Moon Lovers: Scarlet Heart Ryeo




Historia opowiada o nieszczęśliwej Hae Soo (IU), która ratując tonącego chłopca tonie i... Podczas zaćmienia słońca przenosi się do ery Goryeo, za czasów panowania króla Taejo. Dziewczyna próbując odnaleźć się w całkowicie nowym dla niej świecie, poznaje nie tylko kulturę i obyczaje panujące w tamtych czasach, ale również członków rodziny królewskiej. Niespodziewany obrót sytuacji zachodzi w momencie, gdy Hae Soo wpada w oko pewnemu księciu. Jak potoczą się jej losy?

Gatunek: romans, dramat historyczny
Liczba odcinków: 20
Nadawca: SBS
Emisja: 29.08.2016 – 01.11.2016


  Nie będę owijać w bawełnę, że od razu przyciągnął mnie plakat z tyloma przystojniakami, szczególnie z Kang Ha Neul. W ogóle mam słabość do tych czasów, gdzie mężczyźni nosili długie włosy, więc chyba nie muszę się usprawiedliwiać XD Z początku historia zdawała mi się być nieco banalna, lekka, ze sporą dozą humoru. Ot, śledzimy losy bohaterki, która z czasów nowożytnich JAKIMŚ SPOSOBEM (w sumie to chyba nie zostało wytłumaczone dlaczego) trafia na dwór królewski. Nie pamięta kim była, co robiła, jaka była, jedyne co zabrała ze sobą to wiedza z "przyszłości" i nabyte przez nią w "poprzednim życiu" doświadczenia oraz umiejętności. Oczywiście, z początku ciężko było się jej przestawić, a otoczenie brało ją trochę za chorą psychicznie, ale z czasem się to unormowało. Nasza protagonistka już na wstępie zdobyła u mnie dużą sympatię, a każde jej spotkanie z kolejnym z książąt dawało ciekawe atrakcje. Oczywiście, nie obyło się bez wątku romantycznego, bo jakże by inaczej! Ale, nie myślcie sobie, że to takie ciepłe kluchy. Tutaj w miłość wplątane są intrygi pozwalające na objęcie tronu, a co za tym idzie, liczne zabójstwa itp. Z odcinka na odcinek robi się co raz poważniej, ale absolutnie nie jest to żadną ujmą dla tego tytułu. Ważne są również wątki postaci drugoplanowych, które również wpływaja na przebieg wydarzeń głównych bohaterów, a co więcej, ich historie stają się równie ciekawe.W ogóle to chciałabym napisać dużo, ale tak bardzo nie chcę spoilerować! Jak żyć? ;__;



  Z aktorami występującymi w tej dramie spotkałam się po raz pierwszy (oprócz Kang Ha Neul, którego wcześniej miałam okazję widzieć w ,,The Heirs"). Muszę przyznać, że większość zaskoczyła mnie na plus. Wspaniała gra  Woo Hee Jin, która odgrywała niezależną i silną kobietę, potrafiącą decydować o swym losie, a trzeba przyznać, że mało jest takich postaci. W ogóle nie za bardzo mam się do czego przyczepić. Idealnie odzwierciedlona złość, smutek, rozpacz. I nie chodzi mi o łzy czy też krzyk, ale chociażby samo drganie ust, które mnie całkowicie ujęło. Jako smaczek mogę dodać, że występują tutaj Baekhyun (EXO), IU czy też Seohyun (Girl's Generation). Ach, i te przepiękne stroje.



Oprawa muzyczna była, hmmm, na pewno nie arcydziełem, ale zdecydowanie podbijała ważne momenty, pozwalając widzowi bardziej wczuć się w klimat danej chwili. Osobiście najbardziej spodobały mi się dwa utwory, tjWill Be Back oraz Wind.


  Oprócz dawki historii przedstawiona została problematyka tamtejszych czasów, w dość zgrabny i nie zbyt narzucający się sposób, za co twórcy mają plus ode mnie. Można zobaczyć wszelkiego rodzaju struktury społeczne (w sumie nie taka nowość, po dziś dzień się to utrzymuje),dlaczego jedni moga traktować drugich gorzej, jak mało ważna jest prawdziwa miłosć i rodzina, bo przecież WSZYSTKO DLA TRONU, PIENIĘDZY I WŁADZY. Brat brata zabija. Matka syna porzuca. Przyjaciółka zdradza przyjaciółkę. Taki tam standarcik. Jesteśmy również świadkami zmiany bohaterów, na lepsze i gorsze. Źli stają się dobrymi i na odwrót (oh god, spoilery same cisną mi się do ust, sorka nooooo!). Najsmutniejsze w całej tej historii jest tak naprawdę to, że człowiek chcący gdzieś dojść musiał poświęcić wszystko, zaczynając od własnego szczęścia. Co zresztą idealnie widać na końcu tej historii.
  
Wizualnie drama prezentuje się bardzo dobrze. Twórcy raczyli nas pięknymi widokami pałacu królewskiego, bardzo dobrymi kadrami centralnymi i dobrze zastosowanym trójpodziałem, nie mam do czego się przyczepić. Fajne zbliżenia na twarz, kolorystyka nie rażąca w oczy. No kurczak, aż chciałoby się ponarzekać trochę!

Niestety, minusem jest nieumiejętne przekazanie przeskoku czasowego dramie, którego ja bez opisów (typu "3 lata później") bym nie zauważyła. Charakteryzatorzy nie specjalnie postarali się o to, aby bohaterowie wyglądali na starszych, a samo ukazanie scen wyglądało tak, jakby minął kolejny dzień. To taki mały niesmak, który, na szczęście!, rekompensują mi aktorzy i uśmiech głównego bohatera :DD




 Warto również wspomnieć, że nie jest to kolejna ckliwa historia z happy endem, bo tego tu niestety nie zobaczymy. Nie będę ukrywać, popłakałam się na końcu, ale przecież nie mogło być inaczej xD W sumie sama nie wiem czy zakończenie mnie zadowala. Twórcy zostawili sobie trochę otwartą furtkę i, szczerze powiedziawszy, bardzo bym chciała doczekać się 2 sezonu, z tym, że zdaje sobie sprawę z faktu, jak bardzo różniłby się od pierwszego. Koniec końców, najlepszym smaczkiem jest postać Lee Jun Ki (4 książe, Wang So), którego pokochałam odkąd tylko pojawił się na ekranie i o boże, właśnie spływa na mnie niespodziewana fala fangirlizmu. Umieram ze szczęścia.

Osobiście drama bardzo mi się podobała i zaraz po niej biorę się za Hwarang, co by nie wychodzić zbytnio z tych klimatów. Całości daję 8/10 z serduszkiem i gorąco polecam!



"

Ichi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram