Japonia, czyli jak to się zaczęło?

   Tym razem będzie coś zupełnie z innej beczki. Do samego wpisu zachęciła mnie moja aktualna ścieżka muzyczna, która towarzyszyła mi przez cały wieczór. Postanowiłam więc napisać o czymś, czego tutaj jeszcze nie było, m. in. jak zaczęłam swoją przygodę z Krajem Kwitnącej Wiśni (a później innymi krajami Azji), jego cudowną muzyką, kulturą, kinematografią, wszystkim. Może zrobię jakąś mini serię, ale o tym jeszcze pomyślę. 

Na dzisiejszy temat przewodni wybrałam branżę muzyczną. Muszę przyznać, że ciężko jest mi wybrać spośród tylu wspaniałych grup i artystów kilka tych najulubieńszych. Wielu przyczyniło się do tego, że tylko pogłębiłam swoją miłość do muzyki japońskiej, jednak na tamte czasy, pozwalam sobie powiedzieć, że te, które tutaj się pojawią, zdecydowały o wszystkim.

OSTRZEGAM, MOŻE TU BYĆ SPORO NUDNEGO TEKSTU, WIĘC WCHODZISZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.


Z racji, iż będą pojawiać się różne określenia, których możecie nie znać, przed Wami mały słowniczek:
✖ Jmusic - japońska muzyka | ✖ Jrock - japoński rock | ✖ Jpop - japoński pop | Jrockersi - gwiazdy japońskiego rocka



Wątpię, abyście chcieli tutaj czytać jakiekolwiek informacje dotyczące danych osobistości, dlatego każdy z artystów będzie podlinkowany. Wszelakie ciekawostki ukryte są pod nazwami artystów, także jeżeli chcecie sprawdzić co nieco o ludziach, o których będzie mowa, klikajcie śmiało!

→←→←→←→←→←→←→←→←

Ma historia rozpoczęła się w 6 klasie szkoły podstawowej. W roli głównej oczywiście Ja, zwykła dziewczynka, typowa szara myszka, która nie wyróżnia się niczym szczególnym wśród swoich rówieśników. Brak jakichś konkretnych zainteresowań, brak upodobań muzycznych. Totalna nuda. Aż pewnego dnia, ni stąd, ni zowąd, zaprzyjaźniłam się bardziej z koleżanką z klasy. Sytuacja jest na tyle absurdalna, że była to osoba, z którą wcześniej nigdy nie rozmawiałam i, w dodatku, wcale nie przepadałyśmy za sobą. Dziwny jednak fakt sprawił, że pewnego, nawet ładnego dnia, wylądowałyśmy na jednym placu zabaw, na jednej huśtawce. I tak to się zaczęło. 

KRÓLOWA

W jednym z tych deszczowych dni, które wtedy zdarzały się bardzo często, jak zwykle siedziałyśmy u Złotowłosej. Pokazała mi ona cudowny twór wokalistki dla mnie tak dziwnej, tak odmiennej i tak niespotykanie pięknej, że momentalnie wgniotło mnie w fotel. Utwór, wraz z teledyskiem, zaczarował mnie totalnie i już wtedy wiedziałam, ze jest to coś, co zafascynuje mnie na dłużej. Zbierałam szczękę z podłogi i zdałam sobie sprawę, że jest to coś, co praktycznie pokochałam od razu.




Hamasaki Ayumi, królowa jpopu. Już wtedy wertowałam wszystko, co z nią związane. Możecie sobie wyobrazić, jakim luksusem był internet jeszcze te 11 lat temu. Każda zdobyta informacja była cenna na wagę złota. Milion zdjęć, kilka kawałków i człowiek czuł się szczęśliwy.


,,Moments'' to pierwszy utwór z japońskiej sceny muzycznej, z którym miałam styczność. Tak się składa, że to właśnie ta piosenka zmotywowała mnie do wybrania takiego, a nie innego tematu. I to właśnie tą produkcją Złotowłosa zwaliła mnie z nóg.



Niestety, od pewnego czasu Avex Trax (wytwórnia płytowa, pod której skrzydłami jest Ayu) wydaje skrócone teledyski na YT, aby nikt nie miał dostępu do całości. Jak wiadomo, chcesz obejrzeć całość, to kupujesz dany singiel wraz z DVD. Biznes is biznes. Kasa musi się zgadzać.


Ulubione utwory: ciężko stwierdzić. Jest masa piosenek, które kocham niesamowicie i chyba nie potrafię wybrać jednej albo chociażby dwóch najbardziej ukochanych. Przykro mi. Za to mogę Wam polecić to, co większości się podoba.


  
  


W międzyczasie poznałam wiele wspaniałych osobistości z jpopu (chociażby Utada Hikaru), o których powinnam tutaj napisać, jednakże tekst wił by się w nieskończoność, jak słowo daję!


___________________________________________________



BOYSBANDY i GIRLSBANDY


W tamtych czasach prym wiodły grupy dziewczęce jak i chłopięce. W późniejszych latach zjawisko to przestało być aż tak popularne, jednak od kilku lat girlsbandy wróciły do łask i cieszą swoich fanów (chociażby słynne AKB48 i inne podgrupy).


KAT-TUNNewS oraz Kanjani8 byli czymś, na punkcie czego miałam totalnego świra. Tak, mówiąc najprościej, i całkiem szczerze, byłam, brzydko ujmując, jebanym fangirlem i wstyd mi za to. Na szczęście w pewnym okresie wyrosłam z tego całkowicie i już nie fazuję. NEVER AGAIN.

Natomiast jeśli chodzi o dziewczęcy teamy, to nigdy nie miałam na ich punkcie obsesji. Oczywiście, lubiłam wtedy królujące Morning Musume, szczególnie którąś już z następnych generacji, w której była Miki Fujimoto. Potem porzuciłam Musumki i zostałam przy solowej karierze Fujimoto. Dlaczego? Sama nie potrafię stwierdzić. Jej utwory dawały mi w pewnym sensie kopa i sprawiały, że chciało się skakać. Oglądając teraz stare teledyski poczułam się mega staro, jak na mój niedługi staż życiowy. 

 


Czasem jak to wszystko oglądam to widzę kupę kiczu, ale kurczę, na tym się wychowałam i wszystkie tamte fazy sprawiły, że wyrosłam na kogo wyrosłam. Dlatego też nie wstydzę się tego i, jak widzicie, otwarcie Wam o tym piszę, a co!





KAT-TUN są zdecydowanie moimi faworytami, jeżeli mowa o boysbandach. Z początku sześciu wokalistów, później pięciu, w chwili obecnej tylko czterech. Trochę mi przykro, że zespół został tak okrojony, że dwóch fantastycznych jego członków odeszło, ale widocznie tak musiało być. To ich decyzja i szanuję ją całkowicie, a fakt ten nie utrudnia mi w kibicowaniu im przez cały czas!

Ulubione utwory: 

  
Jak w przypadku Hamasaki, słucham po dziś dzień.



___________________________________________________



MOCNE BRZMIENIE


Nigdy nie słuchałam niczego oprócz jpopu, za rock'iem jakoś też nie przepadałam. Do tego gatunku przekonał mnie jednak jeden artysta. To dzięki niemu polubiłam mocniejsze brzmienia, aż z czasem zapuściłam się również w metal. 


Miyavi. Facet z totalnym choplem (ale takim pozytywnym!), masą tatuaży i kolczyków (mrr, yummy!). Totalnie zakochałam się wtedy w piercingu i sama zapragnęłam mieć masę dziar. Przyznać muszę, ze to dzięki niemu jeszcze 3 lata temu posiadałam twistera w wardze. Tęsknie za nim, ale nie chcę przebijać tego miejsca po raz trzeci. Szykuję więc na maj zrobienie nostrila. Kurcze, a ja jak zwykle nie  tym, o czym powinnam. Shiet. 






Pierwszy utwór, który został mi pokazany to ,,Kimi Ni Negai Wo", zresztą nie bez powodu. W tamtym okresie była to ukochana piosenka Złotowłosej. Natomiast jeśli o mnie chodzi, to mam chyba 3 utwory takie naj, naj, naj (a może nie?).




Gdybym była niepoprawną romantyczką (choć zapewne coś z niej mam) to zaryzykowałabym stwierdzeniem, że jest to najpiękniejszy tekst o miłości jaki kiedykolwiek słyszałam. Sami możecie sprawdzić (klik!).

  


Ashita geni ni naare. To była moja pierwsza faza, jeśli o Miyaviego chodzi. Potem poleciała już cała reszta. Wszystkie albumy, single, no wszystko, wszystko! No i Girls be ambitious, a potem Papa mama ~Nozomarenu baby~ (oh god, do czego ja teraz tak szczerzę japę?). Tutaj również mogłabym wymieniać w nieskończoność, ale no.. Po co bardziej Was odstraszać? :P




Powinna być tutaj również informacja o kilku innych zespołach, ale nie mam na to kompletnie czasu, plus myślę, że ten wpis to i tak kompletnie nudny dla wszystkich zapychacz. 
Stąd też lista tych, których obecność jest obowiązkowa: 

MUCC Versailles | Kaya | Gackt
Malice Mizer | the Gazette | Janne da Arc | Acid Black Cherry,
Matenrou Opera | D'espairsRay | PHANTASMAGORIA. 
Z nimi wszystkimi zaczynałam i należą im się brawa, przynajmniej z mojej strony.


___________________________________________________



MROCZNA STRONA MEDALU



Zawsze są jednak jakieś minusy. Na ziemi istnieją ludzie, którzy nie rozumieją, że ktoś potrafi mieć inne zainteresowania, inne gusta, całkiem odmienne od ogółu. Co za tym idzie? Częste naśmiewanie się, szykanowanie i inne tego typu rzeczy. Nie potrafię pojąć tego toku myślenia, ale problem ten nie należy do mojej listy czarnych spraw ludzkości. Ja już dawno wyszłam z założenia, że najlepiej oceniać ludzi po tym, jacy są i jak się zachowują, nie biorąc pod uwagę "wieśniackiego grania", które dana osoba lubi tudzież innych rzeczy, takich jak polityka, wyznanie religijne czy upodobania kulinarne.


Jeśli jesteście ciekawi mojego gustu muzycznego i chcecie zobaczyć wszystkich artystów, których słucham, to zapraszam na moje konto na last.fm




A Wy, jakie macie inne zainteresowania? 

Ichi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram