Z fotografią za pan brat: część II

Zdjęcia zamieszczone poniżej przedstawiają moją przygodę z folią aluminiową, dzięki której uzyskiwałam piękny efekt bokeh. Szczerze, to chyba jedne z moich ulubionych fotografii. Oprócz tego zaczęłam co raz bardziej kombinować na trybie manualnym, wykorzystując triki z poznanych wcześniej poradników na internetach. Po remoncie mieszkania zamierzam kupić lodówkę wraz z lustrzanką, więc prawdopodobne, że na nowo wpadnę w szał cykania fociszy :D Życzę tego sobie, gdyż trochę mi tego jednak brakuje ^^"


Mogę się przyczepić co do ostrości, wtedy nie miałam jeszcze statywu, a moja stara cyfrówka dawała mi nieźle w kość (nie, żeby tego teraz nie robiła :v), choć muszę przyznać, że wyciskałam z niej siódme poty XD" Efekty są takie, jak widzicie. Może zamieszczę kiedyś tutorial jak przygotowywałam tło do tych zdjęć. A nóż się komuś przyda :3











Ichi

5 komentarzy:

  1. Moja znajoma z roku często robiła takie cuda z folią. Wygląda to na prawdę spektakularnie! Byłam w szoku jak mi powiedziała, że to zwykła folia :v.

    Ja bardzo chętnie zobaczę jak to powstaje od zaplecza (czyt. dawaj tutorial :P).

    OdpowiedzUsuń
  2. >lodówkę wraz z lustrzanką
    Ja mam lodówkę wraz z maszyna do lodu
    Ale naprawdę jestem pod wrażeniem postępu technologicznego branży AGD

    Ciesze się że moge czytac takie siwetne posty w Piatek kiedy siedze w pracy. I pamietaj jak tylko bedziesz miala jakies piekne figurki z anime to cykaj zdjecia
    CYKAJ!!

    Dziekuje
    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo! Nie pomyślałabym o takim użyciu folii aluminiowej. Będę musiała to kiedyś wypróbować, bo faktycznie daje całkiem ciekawy efekt. ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę i błagam o tutorial <3 jest cudownie

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne zdjęcia, w życiu bym nie pomyślała, że dzięki folii aluminiowe można takie efekty uzyskać :>
    Szczególnie ostatnie zdjęcie jest ładne :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram