Paprika

Jakiś czas temu, będąc pod ogromnym wrażeniem Perfect Blue, zabrałam się za kolejny kultowy twór, tj. tytulową Paprikę. Czy dzieło to spodobało mi się równie bardzo, co poprzedni film Satoshiego?





Kino Satoshi Kona jest specyficzne, poruszające tematyki psychologii, ludzkiego umysłu i tym podobne. Paprika, choć nadal w pewnym stopniu kontynuuje te kwestie, wychodzi poza te granice, przedstawiając kraine snu.

Czy to jawa czy też sen?

Wszystko zaczyna się od DC Mini, urządzenia, które kontroluje ludzkie sny i potrafi je odtworzyć. Pieczę nad nim sprawuje sztab ludzi, ale w szczególności dr Atsuko Chiba, która za pomocą aparatury leczy ludzi chorujących na wszelkiego rodzaju zaburzenie psychiczne; oraz twórca - Tokita Kohsaku. Niestety, któregoś dnia wynalazek ten, choć niedokończony, zostaje skradziony. Sytuacja ta powoduje, iż dochodzi do morderstw osób wspólpracujących przy użyciu DC Mini. Atsuko wraz z Tokitą próbują rozwiązać tą intrygę, wykorzystując do tego Paprikę - "śledczego" snów.

Tak po krótce prezentuje się zarys fabularny filmu. Nie jest on jednak wstanie uwzględnić wszystkich szczegółów tak, aby nie zepsuć widzowi seansu. Uwaga na różnego typu spoilery zawarte w tekście :)





Główną bohaterką jest Atsuko Chiba, znakomita psychoterapeutka, z licznymi nagrodami na swym koncie.  Kobieta wyrachowana, opanowana, spokojna, inteligentna. Kochająca swą prace i z fascynacją patrząca na to, jakie korzyści płyną dla pacjentów z korzystania z DC Mini. Mało kto jednak wie, że tytułowa Paprika to alter ego naszej pani doktor, które zostało stworzone po to, aby pomóc kuracjuszom przejść przez problemy, z którymi zmagają się podczas ich snów. Papryka jest więc odzwierciedleniem tego, czego Atsuko nie chce pokazać ani jak być widziana, jej słabości stają się mocnymi punktami "śledczej snów", którą wszyscy darzą ogromną sympatią. Kontrast jest widoczny już na pierwszy rzut oka.



    Atsuko: oponowana, spokojna, myśląca racjonalnie, nie zbliżająca się emocjonalnie do pacjentów ani innych ludzi, oschła,
    Paprika: pełna życia, barwna, wesoła, lekkoduszna, spontaniczna, wesoła, uwodzicielska, miejscami trochę bezpruderyjna



    Tokita Tohsaku to taki typowy nerd będący geniuszem, a którego inni uważają za swego rodzaju życiową ofermę. Zdziecinniały i mający milion kilogramów (no może przesadzam, ale zdecydowanie z nadmierną nadwagą). Podczas całego seansu poznajemy jego ciepłą stronę, fascynację swym projektem, intelekt oraz wiele innych niespodziewanych aspektów. Jak już zawarłam wyżej, jest twórcą DC Mini, z czego jest ogromnie dumny. Lubiący towarzystwo dr Atsuko, a nawet i coś wincyj.

    Pojawia się również wiele innych postaci, które pomimo tego, że są drugoplanowe, są bardzo ważne dla całości historii. Na przykład taki Konakawa Toshimi, policjant zmagający się ze swoją przeszłością czy też Dr Torataro Shima, dowodzący badaniami przy użyciu DC Mini. Wszyscy ci są kluczowi i bez nich historia nie miała by tego samego wydźwięku.
    Plusem postaci jest również ich naturalność. Żadne z powyższych nie jest w żaden sposób przerysowany, przez co nie widz nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem  danej persony tudzież utożsamieniem się z nią. 


    GRAFIKA

    Animacja, jak na tamte czasy, to istny majstersztyk i naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Nawet teraz przyjemnie patrzeć na obraz widniejący na ekranie. Co więcej, całość jest bardzo soczysta, barwna i intensywna, w szczególności w krainie snów, co jest idealnie przedstawione. Nieskończona ilość kolorów i ich wielorakie odcienie dodają "pikanterii". Są też kluczowym punktem w odbiorze swego rodzaju sytuacji. Świat rzeczywisty pozostaje w zimnych i spokojnych tonach, całkowicie kontrastując ze snami. To samo tyczy się chociazby przy pzredstawieniu postaci, a w szczególności przy zestawieniu Dr Atsuko z Papriką.




    Same postacie przechodzą swego rodzaju zmianę wewnętrzną, pozwalając swojemu prawdziwemu ja wyjść na zewnątrz, za co kolejny plus ode mnie w stronę Kona. 

    Sam Satoshi puszcza widzowi oko, nie tylko pozwalając na osobistą interpretację jego dzieła, ale także reklamując jego inne filmy. W scenie końcowej, kiedy Konakawa idzie do kina, widzimi plakat reklamujący "Tokyo Godfathers" oraz jakieś inne jego dzieło, ale nie pamiętam już jakie.

    Bardzo wiele osób porównuję również Paprikę do Incepcji Christophera Nolana. Nie da się ukryć, że Nolan bardzo inspirował się filmen Kona. Widać to nie tylko po samej tematyce (choć motyw wędrowania w śnie został przedstawiony trochę inaczej), ale po paru scenach, które zostały, jakby to rzecz, rodem wyjąte z animacji. 

    Czy uważam to za plagiat? Nie bardzo. Raczej swoistą inspirację, pomimo gifa, który pokazuje co pokazuje. Nie ukrywajmy, wszystko co nas otacza wpływa na nasze osoby w różnoraki sposób i człowiek czerpie z tego ile się da. A Ty, jak uważasz?

    PODSUMOWANIE
    Pomimo naprawdę dobrych postaci, świetnej animacji i fajnej ścieżki dźwiękowej uważam ten kultowy już tytuł za majstersztyk? Niestety, nie. Ogólnie całość bardzo mi się podobała, sam film skłonił do paru refleksji (a o to przecież chodziło), ale coś mi w tej historii nie do końca pasowało, albo czegoś po prostu zabrakło. Nie potrafię tego wyjaśnić. Momentami rzeczywistość myliła mi się z krainą snów, szczególnie w momencie, kiedy sny zaczęły przedostawać się do świata realngo i na odwrót. Co więcej, nigdy nie byłam do końca pewna, czy aby nie pojawi się jaki psikus i plot twist. Z jednej strony dobrze, a z drugiej już nie bardzo. Sama problematyka została przeze mnie zrozumiana, ale gdzieś to wszystko było tak chaotyczne, że chyba aż za bardzo mnie przytłoczyło. Trochę sie pod tym względem zawiodłam. Daję mocne 7/10, choć nie ukrywam, że ten mały zawód cały czas daje o sobie znać, gdy tylko wspominam ten tytuł. Niemniej jednak polecam, choćby dla samej historii, obrazu i wyśmienitego osta.

    ______________________________________________________________

    METRYKA


    Tytuł: Paprika
    Tytuł oryginalny: パプリカ (Papurika)
    Czas trwania: 90 minut
    Rok produkcji: 2006, Japonia

    Reżyseria: Satoshi Kon
    Scenariusz: Satoshi Kon, Seishi Minakami
    Manga (komiks): Yasutaka Tsutsui
    Muzyka: Susumu Hirasawa
    Montaż: Takeshi Seyama
    Rysunki: Nobutaka Ike
    Animacja i postacie: Masashi Ando


    Ichi

    1 komentarz:

    1. OVA/Kinówki zawsze (no prawie zawsze) maja lepsza grafike bo
      - czas
      - i "kasa na grafike dla OVA" to zupelnie inny poziom niz ta dla tv series

      OdpowiedzUsuń

    Instagram