[MUZYCZNE WESTCHNIENIA] BTS - BLOOD SWEAT & TEARS

Już jakiś czas temu pomyślałam, że chcę ruszyć z nowym cyklem wpisów na blogu, między innymi MUZYCZNYMI WESTCHNIENIAMI, czyli piosenkami, które sprawiają, że KONAR CAŁY PŁONIE! XD Oprócz  tego będą pojawiać się tutaj także MV, które swoją pięknością powalają na kolana.





BTS (Bangtan Boys/Beyond The Scene) to siedmioosobowy boysband z Korei Południowej, który swój debiut miał w roku 2013.  Szczerze, wtedy jakoś jeszcze o nich nie słyszałam, za to od 2 lat przelatywali mi ciągle gdzieś obok nosa. Poza tym, w internetach widziałam mnóstwo fanów, którzy promowali zespół, ale jakoś nie specjalnie byłam ciekawa, aby sprawdzić. 
Po więcej informacji odsyłam tutaj, jeżeli ktokolwiek bardziej będzie zainteresowany chłopakami. :)

 

 Latem, tego roku, obczajałam dużo filmików promujących kpop z playlistami utworów, które podobnoż zawrócą nam w głowie. To właśnie w powyższym zauważyłam BTS i ich ,,Dope" [1:19], które od razu mnie kupiło (a jeszcze bardziej Jungkook, czyli seksowny policjant :D). Gdzieś dalej pojawiło się ,,War of Hormone" [4:37], a uśmiechający się ulubieniec z poprzedniego widea oczarował mnie na dobre. Postanowiłam więc nie czekać dłużej i od razu odpaliłam YT w poszukiwaniu kolejnych piosenek. Tak oto trafiłam na perłę, którą chciałam Wam pokazać.

                    ,,BLOOD SWEAT & TEARS"                    


Teledysk zmiażdżył mnie od strony wizualnej, to jest pewne. Mamy piękne kadry centralne, wspaniałe zbliżenia na członków zespołu, a do tego widać, że praca kamery jest skoordynowana z ruchami chłopaków w taki sposób, aby tylko wyeksponować świetny układ taneczny. Scenografia jest przepiękna, zdjęcia niesamowite, to prawdopodobnie jedno z najlepiej nakręconych MVek, które widziałam w całym moim życiu. Mogłabym sypać gifami i zdjęciami tego typu, ale było by ich całe mnóstwo. Mogę jedynie zaproponować obejrzenie całości teledysku.

 Osobiście, co chwilę znajduję w nim nowe rzeczy, których wcześniej nie udało mi się wychwycić. Muszę przyznać, że ogólnie bardzo cenie sobie różnego rodzaju detale w teledyskach, tym bardziej jako osoba z artystycznymi zapędami. Całość jest mega spójna i mam wrażenie, że wszystko zostało tak zaplanowne, żeby do siebie pasowało. Poza tym, mija już drugi miesiąc, a ja nadal nie mogę wyjść spod wrażenia, jak obłędnie został on wykonany. Oczywiście, to tylko moje zdanie, z którym wcale nie musicie się zgadzać!



Warto również zwrócić uwagę na genialny układ taneczny, którego sama próbowałam się nauczyć, lecz moja kluchowatość mi na to zupełnie nie pozwala D: Anyway, nie ma tygodnia, w którym nie oglądałabym samego tańca chłopaków do tego kawałka. Facet mi mówi, że już mi na rozum padło, ale cóż zrobić, taki los fana xD



Jest dużo ludzi, którzy pomimo, że siedzą w jpopie, to nie mogą słuchać kpopu ze względu na niepasujący im język. Wiele znanych artystów tudzież zespołów wydaje swe utwory w innym języku tak, aby rozpowszechniać je w danym krajach. Najczęściej Koreańczycy wydają dodatkowe wersje piosenek w języku japońskim. Tak też było w tym przypadku. O ile czasem wolę japońskie aranżację, tak tutaj jakoś nie za bardzo mi pasuję. A może to tylko dlatego, że nasłuchałam się oryginału xD

,,Chi, Ase, Namida" [血、汗、涙]



Ta odsłona jednak nie zachwyca mnie aż tak. Język nie pasuje do melodii tak jak w przypadku oryginału, przez co trochę psuję mi odbiór. Teledysk? Cóż. Nieco inny, jakby na chaju xD Anyway, wizualnie jest w porządku, choć mam wrażenie, jakby był to już zupełnie inny poziom, a może to specjalnie tak dla Japończyków - skoro wszyscy wiedzą, że mają nawalone we łbie, to powinno im się spodobać. Myślę, że może w tym coś być xD

A Wam, jak się podoba? Co sądzicie o tym utworze? Znacie, słuchacie? A może nie przepadacie za koreańską branżą muzyczną? Czekam na opinie! Ja uciekam robić pizze, także trzymajcie się cieplutko, cześć! (◍•ᴗ•◍)

Ichi

3 komentarze:

  1. Nie znam, ale bardzo się mi spodobało.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi rzadko kiedy podobają się utwory k-popowe, najczęściej są to jakieś szlagiery typu "Sorry Sorry" czy "Fantastic Baby", kiedy potrzebuję totalnego odmóżdżenia, albo jakieś złoto od Norazo. Ale powodzenia w cyklu :D, będę przeglądać, ale mogę nie mieć czasem nic do powiedzenia w tej kwestii ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy przyjechała do mnie koleżanka z Niemiec - zapalona fanka BTS - całymi wieczorami słuchałyśmy ich piosenek XD. Osobiście nie należę do miłośników tego zespołu; jest mi raczej obojętny. Przyznam jednak, że czasami lubię posłuchać sobie ich co najpopularniejszych kawałków jak np."Fire".
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń

Instagram